KRÓTKI KOMENTARZ KTÓRY MUSIAŁEM NAPISAĆ...

Otóż po ponad miesięcznym pobycie w Ameryce - trafiony chorobą o której się szeroko dzisiaj pisze, miałem okazje prześledzić to co się działo i dzieje w kraju. A ze "odpocząłem" od tego zgiełku przez jakiś czas - wszystko widać nie tylko wyraźniej ale tez mam skale porównawczą.

Pierwszy szok po wylądowaniu to to, że ludzie się pchają, szturchają i są agresywni wobec siebie. To tak przy poruszaniu się na ulicy. Nikt się nie uśmiecha, nie mówi sobie dzień dobry, przepraszam...

Drugi szok to oczywiście jazda autem, kiedy auta agresywnie zajeżdżają drogę i ten wzrok kierujących, którzy jakby mogli stratowaliby konkurenta na miejscu. Rozumiem szybka jazdę (sam tak jeżdżę) ale kultury na drogach nie ma - szczególnie w Wa-wie.

Jednakże największy szok, to jest to, co się dzieje w polityce. Coś takiego jak afera hazardowa spowodowałaby wszędzie na świecie "polityczne trzęsienie ziemi" łącznie z degradacja premiera i całego jego zaplecza. W Polsce normalnej, o kulturze tej przedwojennej tak by było, ale w tej postkomunistycznej wszystko rozłazi się po... właśnie po nas. Ci, którym komuna nie zrobiła wody z mózgu się buntują bo wartości są u nich najważniejsze, ci co się zaadaptowali milczą, a ci co korzystają - lawirują by chronić swoja pozycje. Niestety społeczeństwo jak widać zostało stłamszone do zera o czym świadczą sondaże (co prawda nie wiarygodne - ale jednak). Skandale hazardowa, stoczniowa, czorsztyński itd, rząd nieudolny (mieli być sami fachowcy), brak reform, osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej, skandal ze służbą zdrowia, inwigilacja dziennikarzy, nagonki polityczne do których używa się instytucje państwa, jawne ograniczanie demokracji itd, itd - to obraz jaki jawi się dla osoby, która miała możliwość przez chwile zaczerpnąć świeżego powietrza. A społeczeństwo jak masochisci, samo się biczuje i prosi o jeszcze dając wysoka pozycje PO i Tuskowi.

W ostatnich dniach "rzucono hasło" zastępcze - należy zmienić konstytucje.... I co ? Ano nic... Nikt nawet się nie zająknął ze propozycja Tuska ogranicza demokracje. To ograniczenie już się sprawdziło w UE kiedy po raz pierwszy odrzucono konstytucje, bo odwołano się bezpośrednio do społeczeństwa. To chodzi oczywiście o wybory powszechne prezydenta tak by został on wybierany przez zgromadzenie narodowe. Ta kretyńska propozycja już raz przyniosła Polsce wybór prezydenta - Jaruzelskiego. Może nie każdy wie jak to wtedy było - ano tak, że trzeba było Jaruzelskiego uhonorować za jego "wybitne osiągnięcia" od Grudnia 70, przez stan wojenny aż po okrągły stół, za te wszystkie tragedie, za śmierć patriotów, księży, okaleczonych fizycznie i psychicznie, za przymuszone emigracje...
Z pewnością Jaruzelski nigdy, by nie został prezydentem gdyby nie... wybory przez zgromadzenie narodowe (a jakie ono było to już trochę wiemy z akt IPN).

Jak widać społeczeństwo ma być tylko tłumem tępaków, a ono odwzajemnia się rządzącym wysokimi notowaniami.

I jeszcze kilka słów dotyczących dobrowolnego poddawania się nas inwigilacji. Nie każdy zdaje sobie sprawę iż działania tajnych służb ograniczają się li tylko do podsłuchów czy obserwacji. Nie, do tego należy dodać używanie naszych telefonów komórkowych (sami np informujemy gdzie się znajdujemy w obecnym czasie), każde dokumenty do banku, zus-u, karty kredytowe itp - to tez nie tylko oddawanie swoich danych ale informacja bieżąca.
Już niedługo zaczipujemy się z pełnymi informacjami (oczywiście dla wygody) lub z obowiązku np. do przekraczania granicy... Odciski palców i zapis oka na granicy z USA stało się norma.

Pozdrawiam wiec masochistów życząc im powodzenia na nowej drodze do "normalizacji" (tak Jaruzelski nazywał wprowadzenie stanu wojennego)